Marysia

Losy Marysi w M jak Miłość

Bardzo interesującą postacią, która wywołuje nie tylko sporo uśmiechu na twarzy, ale także i jest pełna ciepła i czułości jest właśnie Marysia Mostowiak. To właśnie ona jako najstarsza córka Basi jest kobietą chyba najbardziej z całego rodzeństwa odpowiedzialna i zrównoważoną, która rzadko kiedy popełnia jakiekolwiek błędy. Marysia jest bardzo piękną, choć już starszą kobietą. Miała ona męża- Krzysztofa, z którym to spędziła naprawdę wiele długich lat. No właśnie, ale niestety, jak to w życiu bywa Krzysztof często nie był wobec swojej żony szczery i sprawiał jej wiele bólu i zawodu. No, ale jak na żonę przystało kochała do całym swoim sercem, choć miała nie mało adoratorów. Jednak w pewnym momencie jej życia Krzysztof niestety zmarł. Miał zawał serca, który przeczuwał. Wszystko to stało się podczas tego, jak budowali swój piękny wspaniały dom. No i Marysia została sama, musiała ułożyć sobie życie na nowo, lecz jednak poddała się nowej miłości, czyli związała na nowo z Arturem.

Drugi mąż

Marysia po tym, jak jej pierwszy mąż, jakim był Krzysztof Zduński odszedł i zostawił ją już na zawsze, gdyż umarł na zawał serca nie mogła niestety dojść do siebie. Długo chodziła bardzo smutna, no i także w żałobie. Po prostu nie wyobrażała sobie ona życia bez tego człowieka. A żyć trzeba było dalej. Wiedziała, że kocha ją inny mężczyzna, jakim był Artur Rogowski, który naprawdę zaczął zabiegać o jej względy, no i uznanie. Pragnął tylko jednego, aby Marysia choć na chwilę na niego spojrzała jak na mężczyznę, a nie tylko jak na kolegę. No i wielki przełom nastąpił wtedy, kiedy zaczął się koło niej kręcić inny mężczyzna, a był nim właśnie Aleksander Radosz. Jednak ten okazał się chory psychicznie i tylko Marysia przez niego bardzo cierpiała. Wtedy z każdej opresji zaczął ratować ją właśnie Artur, który zawsze był obecny w jej życiu. Nigdy nie przesrał się o nią troszczyć no i w końcu doczekał się swojej szansy. Właśnie dzięki temu, że Marysia miała problemy to zaczęła mu ufać i chciała z nim w końcu być. No i po jakimś niedługim czasie okazało się, że Artur poprosił ją o rękę, no i pobrali się. Można powiedzieć, ze Artur stał się dla niej wielką miłością, a do tego przykładnym wzorowym mężem i zaczął ją uszczęśliwiać praktycznie na każdym kroku. Stale się dla niej poświęca, no i oczywiście chroni ją przed psychicznie chorym Radoszem, który jeszcze nie zniknął do tej pory z jej życia i wychodzi na to, że jeszcze długo w nim będzie gościł. Tak więc czekamy, jak potoczy się dalszy los.

Pierwszy mąż

Marysię przede wszystkim można nazwać naprawdę bardzo wzorową i przykładną żoną. Wszystko dlatego, że naprawdę kochała swojego męża, jakim był Krzysztof Zduński, no i spędzili oni ze sobą naprawdę wiele, fantastycznych cudownych chwil we dwoje, których Marysia wcale nie żałuje. To właśnie Krzysztof był dla niej wielkim oparciem, potrafił ją rozweselić, lecz także wywoływał czasami wiele smutku. Można powiedzieć, że w ich życiu często było wiele kryzysów i bólu, z którymi Marysia nie mogła sobie w żaden sposób poradzić. Krzysztof w pewnym momencie życia zdradził ją z młodszą kobietą- Ewą. Jednak w porę opamiętał się i postanowił, że wróci do swojej żony i będzie prosił ją o przebaczenie. Od tamtej pory można powiedzieć, że był wzorowym mężem. Marysia wybaczyła mu tę zdradę, jednak sama nigdy go nie zdradziła, zawsze była mu do końca wierna, choć kręciło się przy niej sporo adoratorów. Podkochiwali się w niej lekarze, a także o prezesi. No właśnie, ale ona kochała tylko jednego mężczyznę w swoim życiu, jakim właśnie był Krzysztof. Ta miłość, mimo tych wielu sytuacji kryzysowych była naprawdę bardzo silna. No i to właśnie z nim Marysia ma dwóch już dorosłych synów, którzy także mają swoje życie i problemy. Marysia była także kolejny raz w ciąży z Krzysztofem, jednak w wyniku wielkiego stresu niestety, ale poroniła, gdyż nie potrafiła dojść do siebie, kiedy dowiedziała się, że jej ojcem nie jest Lucjan, ale Łagoda. Mimo to Lucjan traktował ją zawsze na równi z innymi dziećmi.

Michał

Michał Łagoda jest jej przyrodnim bratem, gdyż mają tego samego ojca. Marysia dopiero po pewnym czasie dowiedziała się o tym, że ma brata. Michał zawsze był troszeczkę obok, nigdy nie mówił jej nic o sobie, zawsze musiała sporo się jego o wszystko wypytywać, a także pewnych rzeczy po prostu domyślać. Jednak pomaga ona jemu, tak jak i on jej, kiedy tylko może. Poza tym bardzo szczęśliwa Marysia była, kiedy Michał zaczął spotykać się, a potem pobrał z jej siostrą- Małgosią. Jednak rozwiedli się oni. Michał wyjechał do Stanów, no i niestety, ale kontakt między rodzeństwem się urwał. Jednakże, kiedy wrócił wykupił on akcje w przychodni i podejmuje on wszystkie ważne decyzje w niej. Michał ostatnio stał się zupełnie innym człowiekiem, a to wszystko przez jego kontakty z Grażyną, z którą to właśnie postanowił wziąć ślub. Nie jest to dla niego, jak i dla niej ta wielka miłość. Ku zaskoczeniu widzów pobrali się, jednak chyba ten związek znając Grażynę ii Michała długo nie przetrwa, gdyż zbyt wiele ich dzieli.

Ciąża

Marysia mimo tego, że miała dwóch synów, zawsze pragnęła mieć jeszcze jedno dziecko. No właśnie, ale lekarze mówili jej, że to niemożliwe. Nie tylko dlatego, że ma już ona swoje lata, ale dlatego, że nie może mieć dzieci. No tak, ale los bywa bardzo przewrotny, bo okazało się, że Marysia znów jest w ciąży, tym razem ze swoim drugim mężem, czyli Arturem Rogowskim. Oboje można powiedzieć, że są wniebowzięci, a wszystko dlatego, że Artur nie miał jeszcze dziecka. Więc będą bardzo odpowiedzialnymi rodzicami.

Praca

Marysia od zawsze była pielęgniarką. Właśnie możemy ją na samym początku serialu poznać jako pielęgniarkę, która pracuje w szpitalu. Jednakże po tym, kiedy biologiczny ojciec przepisał jej przetwórnię, zamienia się ona w kobietę biznesu. Przetwórnia niestety, ale upadła, więc Marysia pozostała bez pracy. No właśnie po jakimś czasie otworzyła wspólnie ze swoimi przyjaciółmi przychodnię, która prosperuje do dziś, a ona oprócz tego jest jeszcze pielęgniarką środowiskową, gdyż jak sama mówi ten dodatkowy zawód przynosi jej wiele radości.

Leave a Comment